01.06.2004 :: 23:51 // Twój ruch (1) magdalena k. magdalena k.? nie ma! absent jakby ktos wymiatal ze mnie osobowosc jak zalegly kurz unosci sie duszacy w powietrzu. dobra, mam dosc. i niech bedzie ze jestem zmeczona. jest mi wszystko jedno co sobie pomyslisz. 02.06.2004 :: 17:46 // Twój ruch (2) FURIA. do łez. proste. 07.06.2004 :: 22:23 // Twój ruch (1) czas proby; dzien pierwszy. bez wsparcia. zachlanna. wiesz, po co jest przyjaciel? zeby nie czuc tej zlosci. zeby nie czuc tej nienawisci. zeby nie czuc tej agresji. zeby nie czuc tego smutku. zeby nie czuc tego szalu. zeby nie czuc tego zalu. zeby nie czuc tego przygnebienia. zeby nie czuc. niech ktos po prostu sklamie ze wszystko bedzie w porzadku. ktos, komu uwierze. moze byc klamca. 08.06.2004 :: 20:08 // Twój ruch (0) otoz prosze panstwa, megowa po raz wtory w zyciu rysowala gola babe celem poddania jej ocenie "specjalistow" i zadowolona z siebie jest srednio. tlumaczyc sie moze jedynie roczna przerwa w tworzeniu olowkiem. jaka zapadla decyzja odnosnie oceny megowej tworczosci, uprzejmie poinformuje zainteresowanych w dniu 16 badz 17 czerwca, kiedy to szanowna komisyja zeche podac do wiadomosci publicznej... blablabla.. dobra, koniec tematu. w kazdym razie.. jak ja to wczoraj nazwalam wyniosle? "czas proby; dzien drugi" minal byl srednio na pewno nie produktywnie. tymczasowo koncze swe uniesienie, gdyz zdaje mi sie.. tak, czuje w powietrzu awanture.. wiec pewnie sie jeszcze dzisiaj odezwe... 08.06.2004 :: 21:30 // Twój ruch (0) po jaki powod, po co tu przychodzisz? dlaczego? po cichutku. anonimowo probujesz. dlaczego? po co? z jakiej przyczyny [czynnik wywolujacy (w sposob konieczny lub przypadkowy), posrednio lub bezposrednio dane zjawisko (zmiany, ruch, czynnosc) jako swoj skutek; powod danego zjawiska; zespol warunkow (koniecznych i wystarczajacych) wywolujacych dane zjawisko]??? 09.06.2004 :: 01:09 // Twój ruch (0) kalka to doskonala przestrzen na rozlewanie mysli. duza. biala. pusta przestrzen. mysle o uczuciach. i powstaja przed moimi oczami jedna nad druga ulozone warstwy deseczek, pokryte przszkolonym, lekko pochylym (spadek 2%) dachem. budynek ma trzy proste rynny i sklada sie z oklo trzydziestu belek wysokosci. konstrukcja szkieletowo - ryglowa. lekka. zgadnij jakie to uczucia chodza po mojej kalce... moj projekt wraca do stanu zaczyna-mi-sie-podobac... prawdopodbnie dlatego, ze jest pozno. 09.06.2004 :: 04:03 // Twój ruch (1) nie uwierzysz jakie noce sa teraz krotkie.... 09.06.2004 :: 13:41 // Twój ruch (2) dzisiaj... chyba chciałabym dzisiaj zostac sama. 12.06.2004 :: 22:51 // Twój ruch (1) ...chyba nie mam juz wiekszych szans na szczescie... ten kurz... pamietasz ktory... smakuje okropnie. zdaje sobie z tego sprawe. mam go w ustach. szary. 13.06.2004 :: 01:13 // Twój ruch (2) biore kapiel w cieplej pianie obludy. chwilowo odgarnieta, ukazje tafle parujacej wody. widze te druga twarz. jest taka sama, tylko mniej w przestrzeni. plytsza. obok plonie knot jednorazowej swieczki za smieszne pieniadze. ciepla czerwienia. plomien. rozjasnia to miejsce. zanuzam sie w plaskim lustrze. myje wlosy. wiem, ze lubisz jak sa miekkie i pachna. myje je z mysla o tobie... mimo ze wiem, ze jutro sie nie zobaczymy.mimo iz wiem, ze w dniu kiedy sie spotkamy, beda wygladaly zgola inaczej. byc moze w ogole nie zwrocisz na nie wtedy uwagi. bo niby dlaczego mialbys to robic? splukuje z siebie piane. patrze w lustro naprzeciw mnie. precz ze swieczka. nie jestem w stanie spojrzec w swoja twarz. jak bede patrzec teraz w twoja? 13.06.2004 :: 02:19 // Twój ruch (1) moj "przyjaciel" pociesza: a nie mowilam ? podbudowala mnie. wiedzialam, ze zechce mnie wysluchac. 14.06.2004 :: 00:50 // Twój ruch (0) wiec teraz jestem jak powietrze. przezroczyste nieobecne. dobrze. to znaczy tylko tyle ze mna oddychasz. 14.06.2004 :: 23:21 // Twój ruch (2) no. taka bym chciala miec. 17.06.2004 :: 23:40 // Twój ruch (0) indyferentyzm [obojętnosć jako postawa wobec istotnych zagadnień społecznych, moralnych, politycznych; także: brak zainteresowania czyms, obojętnosć w stosunku do czegos] tym razem, nie z mojej strony o nie. przylapana na bledzie wytkne ci twoj tak, czuje sie wowczas lepiej o tak. bo nie jestem gorsza. bo nie jestem altruistka. o nie. 20.06.2004 :: 12:39 // Twój ruch (1) malinowy cukierek. slodki i kwasny a moze odwrotnie. jak nigdy chce zmyc z siebie swoje zycie, wiesz? dosc siebie mam. dosc. dosc tego bałaganu. zadnych perspektyw na to, ze bedzie lepiej. "bedzie juz tylko gorzej" jedyny przekaz jaki odbieram od moich rodzicow gdzies zza granicy.. tak jak w photoshopie, kiedy wlacza sie filtr "linear" i dopiero wowczas widzac zarys rysunku, tak ja dopiero teraz widze jak bardzo potrzebne jest mi wsparcie innych. placze pol dnia jesli ktokolwiek sie odwroci. chocby na chwile, chocby na momencik krotki czas, na sekunde, ktos, cos, zapomina o mnie. nienawidzi mnie. sinusoida. obecnie, na wszystkich mi zalezy. wszystkich. tylko siebie mam gdzies. 21.06.2004 :: 22:48 // Twój ruch (4) "ty masz pierdolonekartki ja mam mojkurwaryz" dni splywaja po kolei kazdy przeplywa udajac ze na cos byl mi potrzebny. bzdu_ra bz_dura czas wolny jest abstrakcja. "czas wolny" czyt. sen. pani_zbyt_zla_dla_mnie moze napisac "spoko, bedzie lepiej" no. musi. bo gorzej byc nie moze. nicnierozumiesz. nicnierozumiesz, nawet sie nie starasz. ze niby twardo-stapaj-po-ziemi. sie-nie-daj. ale kiedy dni splywaja po kolei ... 23.06.2004 :: 20:10 // Twój ruch (1) wchodze sobie po swoich dwubiegowych, lamanych schodach na moje piate pietro niebiesko - zielonego poddasza i mysle: megowa, czyzby bylo z toba coraz lepiej? tak, taka sciema przyszla mi do glowy... cokowiek miala ona znaczyc, byla, minela. jak wszystko. zastanawiam sie wlasnie, dlaczego do cholery zawsze kiedy cos umiem, umiem nie to, co trzeba? bo niby trzeba bylo narysowac dach, wieszakowy... nic prostrzego. i nazwac elementy konstrukcji. no i oczywiscie, wiem, ze ktores to zastrzal, ale ze TA belka akurat, to ... okej, nie bede sie tak z tym uwywnetrzniac, wiem, nie powinnam. a wlasciwie to dlaczego nie? *** ide w zaparte. jak i ty. priorytety trzeba miec. mozna sie zniszczyc ta moja bronia, prawda? licze na palcach ile dni zostalo. tak-bardzo-niewiele. ale co z tego? idziesz w zaparte. pada. wiesz, co to znaczy? to znaczy ze dlugo nie przetanie. bo nadal nie umie przestac. *** mam czerwone czeresnie zepsute przez czas, po promocyjnej cenie. kupilam. mimo ze mnei na nie nie stac bylo. teraz, nie stac mnie juz na nic. 23.06.2004 :: 22:44 // Twój ruch (0) ah. jaki kwas. aj megowa, mialo byc tak pieknie. tak po prostu. tak w porzadku. tak_wpadnijdomniestesknionejzwyczajnienakawe. ah megowa, jaki kwas, jaki kwas. no i co? nieprzewidzialas? niechcialamprzewidywac. przewidywania sa takie zwyczajnie-jak-zawsze. bo nie powinno w czyims zyciu dziac sie wyjatkowo. nie w twoim w kazdym razie. oj nie, nie w twoim megowa. 23.06.2004 :: 22:54 // Twój ruch (0) Obnos zal jak korone desperacko pragnac kontroli nie potrafiac wybaczac 24.06.2004 :: 00:48 // Twój ruch (3) a wiec spralo sie zrobilo sie zwyczajnie zwyczajnie nudne bo nie zachwyca mnie juz moje zycie codzien. bo dzien w dzien jest takie samo. problemy jedynie narastaja. i moze narzekam wciaz. i fakycznie w kolko trwam. i bedac na koncu widze poczatek. zaczynajac od nowa widze koniec. ale to moje kolo. i szukam kogos kogo bedzie obchodzilo sparwozdanie z jego ksztaltu i koloru. | |
