06.05.2005 :: 11:28 // Twój ruch (6) bo jak mi jest już smutno, to ja sobie zawsze coś jeszcze wymysle żeby było jeszcze smutniej. to mi poprawia humor... :/ i tu kilka przekleństw. ... no i przekleństwa. ... dobra, zły dzień. fru. 20.05.2005 :: 20:40 // Twój ruch (3) Kończymy na ciepłych pozdrowieniach, udając średnią temperaturę pokojową. Nikt nie lubi wojny, unikać trzeba jej, bo przecież po co niszczyć niestworzone coś co nie istnieje w rzeczywistości co by i tak nie powstało w tym przeciwnym do wyimaginowanego świecie? To ja Ci teraz powiem, po co jest taka wojna. Żeby szlag trafiły moje złudzenia, nadzieje i marzenia. Bo czas na to najodpowiedniejszy i ostatni z możliwych. Się myliłam ponownie co do postaci kilku w życiu przeze mnie prowadzonym, tak zwany ZetAWuÓDe się poczynił, wiesz, ale czy mi to coś odbiera, znaczy zmienia w poczynaniach to jeszcze nei wiem, bo obecnie się złoszczę i tak naprawdę nie jestem w ochocie.. okej, w stanie się poważnie pomyśleć nad tym i owym. Leję frustrację. No to sobie pogadałam. A czy chcesz wiedzieć co u mnie? To znaczy tak bardziej z sensem, poza jak zwykle pezpodstawną złością? Jakieś takie bezlogiki. Bo na przykład kupiłam jasno beżowe spodnie i poszłam w nich na koncert Ejsid Drinkers, kumasz? Albo że mam w końcu kupę wolnego czasu i marnotrawię go w chwili obecnej na beznic. Albo że rozmawiam z facetem, który kiedy się z nim umawiam w jedno miejsce i się tam razem znajdujemy razem wszyscy nie tylko sami to on olewa nieznajomość mojej lokalizacji a o tym to już miałam nie wspominać ale mnie to jednak złości bo krzyku jeszcze nie było. A się przekonają dlaczego BURZA jest rodzaju żeńskiego. no i takie me niewole. ….. a deszczu nie ma panie Waglewski, aczkolwiek pan dobrze sugeruje…. 24.05.2005 :: 20:56 // Twój ruch (1) Mam taką romantyczną przypadłość, że chce mi sie pobiegać w tej niby – burzy po plaży. Phh.. Nie pasuje to do tej za którą mnie uważasz, prawda? Uważasz? Odplącz to. Bo trzeba po prostu, wprost, naprzeciw siebie, może nawet stanąć i być. Bez głupich nazw, bo mimo że po czasie, to jednak to zrozumiałam. Bo niektóre nazwy są niesłuszne. Albo nie. Niepotrzebne. Potrzebne są tym, którzy o tym mówią. A nie ma o czym mówić, jeśli się to czuje. Rozumiem? 27.05.2005 :: 21:54 // Twój ruch (2) jest wiesz piękna pogoda. spędzam ją w potrójnym mieście, bo integruję się z przestrzelonym towarzystwem. przestrzelonym tym wydarzeniem na które tyle złości zużyłam. więc trzeba się skomunikować na nowo. bo po spalonych mostach nic mi. drzazgi najwyżej. a tych już dość. na dzień mamy byłam tylko u Mamy. się cieszyła. i ja. też, bo ona. pomarudziłam jej trochę, bo nie podoba mi się data jak mnie urodziła.... bo urodziła mnie tak, że zawsze jest post i trzeba spokojnie, bo tak niektórzy muszą... i tak, ze imieniny mam nie dość, że wniedzielę, to jeszcze jak się już do sesji trzeba uczyć... :7 ale dostałam prezent i się uspokoiłam. podła materialistka nie ? więc wydaję pieniądze, których nie mam, na rzeczy, których nie potrzebuję, żeby imponować ludziom, których nawet nie lubię... 30.05.2005 :: 20:12 // Twój ruch (3) Po wesołości, radości i pięknych kolorach nachodzi równowaga barw, tak perfekcyjna, że brak artykulacji. Nie umiem zebrać myśli, nie wiem, jaki strój pasowałby do nich najlepiej. Jest jeden, który czasem z hukiem niezapowiedzianym ucisza swoją prostotą ich kakofonię; Jest ktoś, kto to ubranie mam nadzieję pamięta: „... życie .... związki miłości droczenie w chuja walenie krętactwa matactwa psa wyprowadzanie sąsiadki dymanie zakupów robienie brody golenie w wannie zasypianie myślenie nieustanne moja głowa jest chora może lubię jak choruje zdrowy na umyśle bym tego nie wytrzymał .....życie ....” tu i teraz taki właśnie strój mojej głowy. Ubieram się w bezsensowne spotkania, krótkie myśli, naiwne prowokacje i w związku ze zmianą mody nie wiem gdzie przypiąć tę wielką brochę taniego bólu.… A wczoraj chciałam uciec… mimo tylu pytań i prostych odpowiedzi. Tchórz. Kurz sz | |
