01.05.2004 :: 11:55 // Twój ruch (2) cos bym napisala ... ciekawego... 04.05.2004 :: 19:40 // Twój ruch (1) boli mnie kark wiec nie moge pochylac glowy nad projektem. siedze nad nim (dzisiaj) dopiero 20 minut i mam go dosc. absolutnie skrajnie dosc. jest juz wszystko, cala idea, caly pomysl ale po kazdej kolejnej konsultacji do smieci idzie kolejna kalka i all again... tak... jak zwykle zaczelam od uzalania sie nad soba... oh jej ah uh ... "zeby dzisiaj moc chorowac, trzeba miec zdrowie i pieniadze" - 3 godziny celem rozpoznania nieistnienia jaskry. w zasadzie po taki wynik moglabym stac i 3 lata, choc w tym czasie nerwy by mnie polknely. mama zdrowa wiec jest do przodu :) ponownie koncepcja zgasla. ekspresji poziom zerowy .. dobrze ze projekt juz wymyslony, bo inaczej, powstalby niezly chlam na plazy ;) wracam do kalki dopieszczac idee. 04.05.2004 :: 22:14 // Twój ruch (1) no i nie ma go. zniknal. niedobrze jest. na dluzsza mete bym nie potrafila. bez niego. ksiezyc. bo zacmienie ksiezyca bylo prosze panstwa. ;) 05.05.2004 :: 13:01 // Twój ruch (3) brakuje mi jej. nikt z was nie zdaje sobie sprawy jak naprawde mi jej brak. bardzo bym chciala zeby ktos to poczesci zrozumial, bo wtedy latwiej jest to dzielic... dzielic... z kims smutek... zawsze to ona brala na siebie jego druga czesc.. a teraz, teraz ... teraz nawet nie ma pojecia jaki to smutek. co jest nie tak. bo rozmawiamy wcale nie. bo piszemy nic a nic. bo czasu nie ma. sil... smieszne glupie wymowki. prawda jest taka ze nie umiem miec przyjaciolki na kilometry. kolejna trudna sztuka... moc jej sprostac.. posmakowac tak kiedys milosci jak z nia przyjazni. wiedziec tak wiele, tak wszytsko o drugiej osobie i tak nic za razem. ... czuc taka dume. 05.05.2004 :: 22:35 // Twój ruch (1) pieka rece. pranie bylo. fu.. slowo o temacie poprzednim... brak slow. zero. nic nie mam do powiedzenia... bo nie umiem wyrazic tego w sposob zaden z sensowniejszych. ja w ogole dam sobie dzisiaj spokoj. dobranoc. 07.05.2004 :: 11:52 // Twój ruch (1) dzień dobry tak to znowu ja przypatrz się dobrze moja twarz usmiecha znowu się ktos inny a jednak ten sam w te same dłonie chwytam czas lecz dzisiaj jest go więcej bo ja już wiem kim jestes swiatło już mam w sobie dla niego jestem i dobrze już znam drogę która jestes dzień dobry tak to znowu ja przypatrz się dobrze moja twarz już złosci nie zna bo ja już strachu nie znam proszę więc odejdZ stad zabierz z soba strach proszę więc odejdZ zabierz z soba wszystko proszę więc odejdZ stad zabierz z soba strach proszę więc odejdZ stad zabierz z soba strach swiatło już mam w sobie dla niego jestem i dobrze już znam drogę która jestes taka mala ekspresja sluchana w kolko. :) wiec prosze tylko nie brac nic do siebie. do nikogo sie nie zwracam ;) 09.05.2004 :: 22:04 // Twój ruch (2) pusto. [zwykle w orzeczniku «nie ma nic, nikogo, jest pustka; brak czegos, co by wypełnialo, zapelnialo (jakies pomieszczenie, jakas przestrzen)»] 10.05.2004 :: 01:05 // Twój ruch (3) bardzo mnie korciło do napisania "nie zakrzywiaj - szkoda twojego czasu" ale wtedy chyba by zrozumiala... a moze i nie? chce czuc te zlosc kiedy zobacze ja ponownie. z ta AGRESJA skonczylabym rozdzial. po kolei nastepny. az wyjde na prosta. i nie bede zakrzywiac. i umre. bo chodzi o to ze moje zycie jest pogmatwane. i w zwiazku z tym, moja "przyjaciolka" nie bedzie sie w nie mieszac, bo swoje ma juz ulozone. i "maly, wstepny dżipiesik na palcu".. phehe Stolarz jestes moim poeta. tak.. agresja to było dobre imie. co by sie nie powtarzac, ah niech zawiode - MOJE ULUBIONE 10.05.2004 :: 22:30 // Twój ruch (4) odetchnac mozna przez moment.. piekne, niezapomniane to chwile, kiedy nie mysle o niczym i pilnie obserwuje pylek kurzu, nudnie zwisajacy na scianie. nikt go nie sprzatnie i on to wie. ah jak mu z tym dobrze. dlatego tak zwisa bezczelnie. na tenze smiesznie nudny wywod moj wplyw ma zmeczenie snujace po mej glowie wiec poszukiwania pointy na tym zdaniu mozesz zakonczyc. dobra.. nawet nie przeczytam ponownie tego poprzedniego zdania bo sie zgubie... *** napilambym sie dobrej, czerwonej oranzady z paskudnej brazowej szklanej butelki... wiec cofnijmy czas, wezme tylko te oranzade... 17.05.2004 :: 01:53 // Twój ruch (1) "pamietaj, ze jesli ty nie podejmiesz decyzji, inni ja podejma" medrkuje mi tu. jestem na etapie uzalania sie nad soba. skrajnie mam tego dosc koncowo zupelnie postep rowniez siega zenitu postep mysli moich w ciagu kilku godzin postanowienia zmieniaja sie kilkakrotnie w ciagu kilku godzin kilkakrotnie staje sie inna osoba w ciagu kilku godzin ktos staje sie dla mnie wszystkim i niczym w ciagu kilku godzin nienawidze kochanych i kocham znienawidzonych w ciagu kilku godzin ze slonecznej pogody staje sie deszcz w ciagu kilku godzin inna jest moja gegrafia w ciagu kilku godzin ktos jest i znika jak pył i zalezy od godziny, ktory moment wychwycisz, w ktorym momencie mojego zycia bedziesz... i na przyklad nie bede miala zadnych pomyslow na przyszlosc, bede czula sie samotna, moja przyjazn nie bedzie dla mnie nic warta, bedzie padal deszcz, bede w miescie wielkich blokow i nie bedzie ze mna tej wlasciwej osoby. nie probuj nic zgadywac. nie ma na to odpowiedzi. 18.05.2004 :: 19:06 // Twój ruch (2) POZNAJ MOJEGO KOTA 19.05.2004 :: 23:34 // Twój ruch (1) szukam zrozumienia czasami - sobie - mysle - ze - jestem - addicted to ONA mnie tego nauczyla potrzebuje zrozumienia chce wymagam zadam od innych a kiedy juz je dostane... ...nikt mi nie odbieze mojego egoizmu jest moj. 22.05.2004 :: 00:52 // Twój ruch (3) Aby czuć się wolnym istnieje prosty sposób: nie szarpać i nie napinać smyczy. a ty? kłamca poza tym.. kogo obchodzi co poza tym? 22.05.2004 :: 21:37 // Twój ruch (3) mialam jakies takie refleksje [głebsze zastanowienie, zastanawianie sie, rozmyslanie nad czyms, rozwazanie połaczone z analizowaniem czegos; mysl, wypowiedz bedaca wynikiem zastanowienia sie, rozmyslania] przed chwila... ale splynely pod prysznicem razem z brudem. widocznie byly toksyczne. jak moj humor. ten (nie)stety pozostal bez zmian. rzecz gustu. *** makieta powstanie jutro. dzisiaj zwiencze projekt pod nazwa plaza - ktora - mi -sie przestala - podobac... tak to sobie ladnie nazwalam. siedze nad tym prawie pol roku i na sam koniec mam ochote wszystkie kalki wywalic w cholere... napatrzylam sie. znudzily mi sie juz. bylo milo. zyciowe, prawda? 23.05.2004 :: 17:31 // Twój ruch (1) genetycznie przekazana jaskra jeszcze mnie to nie wzrusza. a ciebie? 24.05.2004 :: 13:30 // Twój ruch (0) obudzila sie dzis we mnie nuta optymizmu. moze dlatego ze w koncu dobrze spalam? dlaczego w moim rachunku sumienia wymienialam zawsze tylko jedna przyjazn? przeciez mam ich wiecej. slepa kura. nie domowa. nie do mowa. heh 27.05.2004 :: 00:47 // Twój ruch (0) ruszylo. powiedziala ze to przez grzeska. ze on ja "zbesztal" wiec ona ze mna nie rozmawia bo nie nazdaza za moim zyciem. wiec - czasami wydaje mi sie - stoi w swoim. gubie watek przyjazni. watek przyjazni gubie... z premedytacja. | |
