02.04.2006 :: 00:24 // Twój ruch (1) The art of losing isn't hard to master; so many things seem filled with the intent to be lost that their loss is no disaster. Lose something every day. Accept the fluster of lost door keys, the hour badly spent. The art of losing isn't hard to master. Then practice losing farther, losing faster: places, and names, and where it was you meant to travel. None of these will bring disaster. I lost my mother's watch. And look! my last, or next-to-last, of three loved houses went. The art of losing isn't hard to master. I lost two cities, lovely ones. And, vaster, some realms I owned, two rivers, a continent. I miss them, but it wasn't a disaster. Even losing you (the joking voice, a gesture I love) I shan't have lied. It's evident the art of losing's not too hard to master though it may look like (Write it!) like disaster. wbrew sobie sarkazm wbrew tobie będę. 03.04.2006 :: 00:12 // Twój ruch (3) wiesz, wiosna w Olsztynie pachnie zupełnie inaczej. miasto jest przecudownie senne ciepłe powietrze jest lekko słodkie wróciłam dziś z ogromną pustką w sobie zostało tam wszystko, co mam. Chciał ją znać, kiedy będzie stara. Nie mógł się doczekać, gdy za kilkanaście lat staną się wypłacalni, seksualnie wyciszeni, mniej dzicy. Pomyślał, że zawsze ma w zapasie tę przyjemność, tego asa w rękawie; mógł więc powiedzieć 'możecie wszystko - zabrać mi cały majątek, wtrącić mnie do więzienia ale i tak będę znał Alice Gull kiedy się zestarzejemy'. 11.04.2006 :: 19:48 // Twój ruch (2) mizantropia pływam w akwarium czasu i przestrzeni. taki mały wodorost a ci tutaj, puszczają bąble, myślą, że to słowa. nieśmiertelna cisza w sercu hoduję kota. 15.04.2006 :: 01:33 // Twój ruch (0) widziałam w polu cztery koty. dziewczyna siedząca naprzeciw spoglądała na mnie podejrzliwie - głupio się pod nosem uśmiechałam. mimo ze pociąg jechał dość szybko, pamiętam kolory tych kotów. i jak siedziały. nie mogę zamnknąć się w sześcianie spokoju kurz wiruje w powietrzu, spokojnie opada na dół a ja zamiast z nim, strzepuję go z rąk. plastik 16.04.2006 :: 00:31 // Twój ruch (0) wyrażam jedynie szacunek dla ciebie i twojej religii pamiętając o tym, że przeżywasz teraz święto i życząc ci z tej okazji wszystkiego co najlepsze. nie policzkuj mnie strofą że czas się nawrócić. dla mnie to nie jest okazja by pokochać twojego Chrystusa. to nie ty wyznaczasz mi czas i miejsce. wielką dla mnie nauką byłoby wysłuchanie opowieści o twojej drodze doskonalenia wiary, ale - do jasnej cholery, nie każ mi leźć tą samą. 21.04.2006 :: 00:37 // Twój ruch (2) mono tonia mono tonieja nie mam natchnienia czuję się brzydka więc trudno mi pięknie o sobie pisać że chcę ci siebie tu rysować codzień żebyś wiedział wszystko mimo że wiesz coraz mniej. 23.04.2006 :: 17:19 // Twój ruch (10) i'm jealous of people with depression - when they screw up it's cause they're sick. when i screw up it's cause i'm suck. *** entliczek mentliczek i krótkie rozmowy przez ten czas myślałam ze wypadłam ci z głowy nie ma znaczenia, wierz mi, kim jesteśmy istotne raczej kim będziemy. i to jest ta drogą którą idziemy oboje świadomie, nieświadomie. chcąc. *** na moim balkonie gołębie wiją gniazdo gdzie ja będę wieszać pranie? ps od jakigos sporego juz czasu uzywam jednych perfum, kiedy konczy sie jedna buteleczka troche z żalem otwieram kolejną i zaskakuje mnie że mimo, że są te same to jednak pachną zawsze inaczej od poprzednich długo trwa, zanim zaczną znowu pachnieć tak, jak chcę żeby pachniały. co jest? 25.04.2006 :: 20:48 // Twój ruch (1) siedem pastylek gumy z biedronki włącz massive attack - everywhen i napij się deszczu. jak dzisiaj pachniesz? pora na próbną smierć. czym dzisiaj dla siebie jesteśmy? | |
