2004 I II III IV V VI VII IX X XI XII
2005 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2006 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2007 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2008 I II III IV V VI






03.02.2006 :: 13:37 // Twój ruch (1)
kontempluję pustkę zimnej kuchni o poranku
znad kubka przesłodzonej kawy.

Dobrze jest czasem pobyć
beznikogo

ze swoją głową
i zimnymi dołońmi
postać przy oknie
i pogapić się


a tak poważnie
poważnie to czekam wtedy do 6:00 żeby móc odkręcić głośniki na maks
i włączyć 'confrontation' damiana marleya od 85 sekundy, kiedy mówi 'BOOM'
i zacząć dzień


wlecome to jamrock



05.02.2006 :: 19:14 // Twój ruch (7)
Meg - wersja oficjalna
Megi - wszyscy ci którzy są mi bliżej niż dalej
Megowa - wersja Gregmalowa
Megan - wersja Naiwniaka
Meggie - wersja w pracy
Magda - wersja agresywna (ostatnio mnie za jej użycie ktoś przepraszał - stąd wniosek o agresji)
Madzia - wersja 'coś od ciebie chcę' lub 'na Czarodzieja'
Magduś - wersja 'na moją Babcię'
Magdzia - wersja 'na moją Mamę, jak chce mnie uspokoić'

no i teraz:
Megowiczka - no... hmm, no...ymmm, tak w skrócie - zaszalałaś.
;)
08.02.2006 :: 00:46 // Twój ruch (1)
nie chcę z nim rozmawiać
nie ma o czym


o tym, o czym ostatnio
i przedostatnio
i zawsze
i trudno
i nudno
i kwadrat o promieniu powtórka
kwadrat dla rozywki



prostokąty
moje same czterykąty

bla bla bla
nie będę tego słuchać
dosyć

08.02.2006 :: 20:06 // Twój ruch (1)
(...)że trzeba mnie traktować jak szmatę, bo wszelkiego rodzaju negatywne uczucia które ktoś we mnie budzi, są dla mnie na dłuższą metę po tysiąckroć ważniejszą i skuteczniejszą inspiracją do tworzenia, niż czysta, bezgraniczna troska i szczere przejęcie moimi problemami. Najlepiej właśnie kiedy upodli się mnie do poziomu strzępu liścia, przygniłego pod kamieniem, wówczas najsoczyściej, najdosadniej i najjaśniej jestem w stanie wyrazić siebie i przeciwnika.
Wzruszenia i radosć są dla mnie niejako przygłuszeniem, bez wątpienia przyjemnym i odprężającym, bo nie bez przyczyny przecież ludzie sięgaja po narkotyk po raz kolejny i kolejny i marzą o tym, by ów stan po zażyciu trwał w nieskonczoność, jednak spokój mi ponoć nie sprzyja, ma on być jedynie celem nieskończonym, po wieki trwajaca ideą, ruchomym pragnieniem.

Np. moje wymagania, odnośnie specyfikacji traktowania mnie, przerastają najlepszych, bo są to takie kryteria, których sama wobec siebie nie jestem w stanie zastosować.
Wiem, że to absurd, szczególnie kiedy tak doskonale zdaję sobie z tego sprawę, jednak wkaż mi kogos kto w swoim 'tu i teraz' nie ma przynajmniej pięciu takich sprzecznych bajek, że sam ich nie masz
i to nawet tej samej właśnie pomiędzy innymi.


Nie ma we mnie smutku, nie ma goryczy czy rozczarowania na skalę, jaka wydaje ci się istnieć.To jest po prostu pewien sposób na życie, nawet chyba nie pancerzyk, ty chwytasz życie za nogi, za ręce, czy głowę, ja chwytam je za dupę.
Taa, stąd moje łóżkowe zagrywki.
Nie, nie mów o tym perwersja, życie to jest przecież jedno wielkie gwałcenie wszelkich możliwych zasad.

/z nocnych dyskusji - moje o sobie spekulacje/


10.02.2006 :: 12:13 // Twój ruch (1)
lubisz kogoś okraść ze wspaniałości? delikatnie zaznaczyć, dać do zrozumienia kto jest fajniejszy?

12.02.2006 :: 03:43 // Twój ruch (1)
Średnia temperatura mojego ciała pozwala mi na utwierdzenie się w przekonaniu że żadna ilośc alkoholu nie wzniesie cię tak wysoko ponad płaszczyznę logiki i zdrowego rozsądku jak 38 i 6 na twoim termometrze.
Otwieram oczy i ze zdumieniem obserwuję niebieskie plamy na białym chyba suficie pomieszczenia, w którym - słowo honoru, nie wiem dlaczego jestem.
Minuta przeskakuje na zegarku i uzmysławiam sobie gdzie i dlaczego się znajduję.

Nie mogę dziś spać.
Słyszę każde słowo ludzi chodzących pięć pięter niżej.
Słyszę jak świeci się żarówka latarni przy bramie wjazdowej.
Słyszę tykanie tego zegarka, który oddałam losowi tydzień temu, bo go zapomniał bo naprawiał szafkę.
Słyszę mróz przenikający dziurawe szyby tego pokoju.
I słyszę 'fajne masz studia conie, tylko życie przepłza między palcami, słyszysz?'
Słyszę.


28.02.2006 :: 19:36 // Twój ruch (1)

czytałam, że ze wzystkich kobiet, największą suką jest sesja.

być może nie jest to zbyt błyskotliwa myśl, jednak podoba mi się, ze względu na zaprzeczenie mojej teorii, że to ja nią jestem.

sądzę, ze gdybym była przeciwnej sobie płci, z jeszcze większą satysfakcją powiedziałabym ci, że ją zaliczyłam.

wczoraj wróciłam
wysysam ciszę z mojego pokoju
zszywam myśli
przygładzam wspomnienia
i czytam
i piszę
i sama
i weź mnie nie dotykaj


mało
mam
czasu
znów

przedawkowałam wrażenia
wiem to już teraz
a w garści mam kupione jeszcze 31 tabletek.