2004 I II III IV V VI VII IX X XI XII
2005 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2006 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2007 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2008 I II III IV V VI






03.11.2005 :: 23:02 // Twój ruch (1)
I w którym momencie sięgnąć po żyletkę, by nie rozśmieszyć samego siebie?

ironizm.
dupizm.
indyferentyzm.
tomiwisizm.
substytucja - prostytucja.

będę pisać rymowanki
-wiersze

nie, nie odchodzę od zmysłów, dzisiaj po prostu poczułam je wyjatkowo wyraźnie.

po imieniu uczuciom, nie?



tu następuje częściowy anagnoryzm sytuacji:
o kolorach mówię w życiu.
tutaj nie interesuje mnie optymizm.
nie tobie poprawiam humor pisząc w tym miejscu.
nie zmienia to faktu że możesz się z tego smiać.




razem ze mną.
08.11.2005 :: 00:35 // Twój ruch (0)
więc jak to było z tym koncertem?

bliskie sercu i doskonale mi rozumiane
a takie inne od znanego.

było tak, ze kolejnego nie pominę.

wszystkie te uczucia, myśli...
możesz mi zazdrościć, pozwalam, bo nigdy nie bedziesz myśleć o mnie tak ciepło, błogo i wprost, jak ja myślałam o Tobie słuchając kolejnych dźwięków.
kolejnych strof.
wydarzeń.


Fisz we mnie gra.
tak jak nigdy przedtem.
09.11.2005 :: 12:43 // Twój ruch (5)
projekty z urbanistyki/parcha/żelbetu są bardzo mi HEJ NA RĘKĘ a wiadomo sztuka jest jak gówno - trzeba ją najpierw poczuć (z muru jakiegoś zdjęłam ową opinię, nie?)

jego świątobliwość autocad czystą (w przenośni i dosłownie) jest dla mnie przyjemnością - niszczy wzrok, budzi emocje skrajne i wyczerpujące. Z naciskiem na te drugie... i pierwsze też - HA
Bo sobie z rozpaczy czasem pokrzyczę, jak mi się okaże że nie w tę co trzeba jest np. o 2mm, bo to magiczna cyfra jest jeśli o mnie chodzi i me tworzenie.

BO się wszyscy uwzięli teraz i mi mówią, że na kalce jest nietrendi i nie-ten-level terazprojektyrobić.
Nie żebym jęczała że mi źle, że się w tuszu nie mogę ekspresjować, ale
jak to się mówi.. sama nie wiem.. No w każdym razie ból codzienny jest z EKSTARBONUSEM w postaci swojego rodzaju TRZASKU w głowie.
No to pomyślałam, że se ponarzekam NIE?
20.11.2005 :: 21:01 // Twój ruch (2)
bez natchnienia jest.
ograniczam się do dbania o paznokcie.

czekam.

nie wiem na co, ale czas jest to przejściowy.
jak korytarz.
słyszysz tuptup ale nie istotne kto idzie, minie cię na pewno.

dokąd to prowadzi?

nie wiem, spaceruję sobie bez celu.
byle mi ktoś na ogonie nie siedział.
byle nie za blisko.

21.11.2005 :: 22:02 // Twój ruch (1)
zioła zamiast kawy
rumianek zamiast podgrzanego chloru na twarz.
jeszcze bardziej bordowe paznokcie stóp.
z usmiechem obserwacja za szybą deszczu
nareszcie wszyscy mokną kiedy ja nie muszę.

i czekam sobie czekam

az coś z tego wyjdzie.

***

uswiadomiłaś mi wiesz, ze ja tak sobie dyndam od
"dawki emocji do dawki emocji"
od tego się umiera?

23.11.2005 :: 23:59 // Twój ruch (1)
FRUSTRACJA stan przykrego napięcia emocjonalnego występujący u kogoś na skutek niemożności zaspokojenia jakiejś potrzeby, osiągnięcia celu, prowadzący do różnych form dezorganizacji funkcji psychicznych i organicznych

uznałam że konieczna do spełnienia jest mi nowa 'dawka emocji' i tym samym stworzyłam sobie głupie kółko, bo mimo wszystko uważam, ze branie zycia "dawkami"a nie w calości to nie jest dobry pomysł...

nieistotne

w zasadzie to nie wiem czy te frustrację chcę ci tu wylewać, bo ona po części jest z twojej osoby przyczyny
ALE CO JA SIĘ BEDĘ ODZYWAĆ?
znana ci filozofia, co?


rozmawiałam z TAKĄ JEDNĄ sobie i doszłam do wniosku ze nie odstaję od normy jeśli chodzi o humory, tylko być może że ja ze swoimi się bardziej obnoszę.
NO I CO?

bardzo ci zazdroszczę jeśli nie wiesz, co to znaczy mieć siebie dość.

myślotok to jest niezła instytucja.

woaleczki odpadają, nie ma na nie czasu.

pyk pyk pyk ktoś u mnie zostawił zegarek na rekę mały i słowo honoru nie wiem kto ale go bardzo za to nie lubię, bo nie lubię pykania, mimo że go zapudłowałam to on dalej - szczęśliwi czasu nie mierzą, więc dlaczego i ja?

a i jest jeszcze taka sprawa. jesli się ze mną umawiasz to możesz śmialo spotkanie odwołac, nauczyłam się to przełykać bez emocji. A w sumie to jeszcze lepiej bo potrafię sama z siebie grzecznie to skomentować. Powiedziałam tak (uwaga, cytuje samą siebie, mam nadzieje, że wiernie, choć nie wiem jak z akcentem, na co zwrócić uwagę): trudno.

Fajnie, co?
Z siebie dumna, a tamtemu wyrwę serce jak tylko spotkanie dojdzie do skutku.

Chora jestem na muzykę i ciemnozielony kaszmirowy szalik.


I żeby nie było wątpliwości, to jest taka pozytywna piosenka, śpiewa ją pan o bardzo powiedzmy pozytywnym nazwisku- Buble Michael to ja ją sobie słucham tak czasami, jak np. teraz i mnie te trąbeczki powiem (tak slangowo) rozwalają. Bo tekst to też powiedzmy, ze pomijam, bo nie może być przecież tak, zeby sobie ktoś pomyślał, że mi się coś w życiu podoba.
Dla równowagi DEPECHE MODE join the revelator i wiesz już jaki mam humor.

chumor
hómor
he

.:BONUS:.
TAKA JEDNA mi powiedziala, że mam zdjąć misia, nie? głupi pomysl, prawda? MIŚ JEST NAJWSPANIALSZYM WISZACYM MISIEM i wisieć będzie,bo ktoś musi. Poprawia mi to humor.
27.11.2005 :: 21:43 // Twój ruch (2)
injected.

jakby mi ktoś strzelil w twarz. najpierw piecze i masz wrażenie że to mróz a później zalewa cię fala gorąca.


chcę do twoich oczu to mówić. nie tu.

od dziś zacznę umierać starannie
mądrze
bez straty czasu