04.11.2004 :: 10:01 // Twój ruch (0) nowa muzyka nie pozwala mi opuścić pokoju. wspomaga lenistwo. asekuruję się śniadaniem. wymówka. słodki syrop mam w głowie, chętnie się nim podzielę. I wiem kto posmakuje go pierwszy. Ucieszy się. no i czy choćby dlatego nie warto wstawać? bo to nie prawda że pogoda gra jakąś rolę. Rolę odgrywam ja. 04.11.2004 :: 21:29 // Twój ruch (3) ta obsesja... wciąż trwa. uwielbiam ją. i muszę się jej pozbyć. bo kaleczy 06.11.2004 :: 12:12 // Twój ruch (2) smak maliny zapach johnsona jajecznica ze szczypiorem tysiące plików z muzyką i jedno słowo kogoś kto wie jakiego użyć. i budzi się we mnie huragan. 13.11.2004 :: 14:54 // Twój ruch (3) Powinniście pamiętać, że w sprawach moralnych każda wiedza przychodzi za późno: możecie oceniać wasze czyny jak i wasze intencje dopiero wtedy, kiedy wszystko się już stało i nic odrobić nie można. Moralna strona każdego działania w przeciwieństwie do strony technicznej jest absolutnie nieprzewidywalna i daje się zrozumieć i ocenić dopiero po fakcie. 17.11.2004 :: 00:00 // Twój ruch (6) Najgorszym czasem jest czas skłócony. Przeszłam ze skrajności w skrajność. Chce się godzić. Dogadywać i rozumieć. Już nie prowokuję. Już nie ugodowość, tylko jej brak doprowadza mnie do furii. Tak, przyjaciółka złość mnie nie opuszcza. 21.11.2004 :: 16:06 // Twój ruch (1) zbliża się moja ulubiona pora bycia. półmrok. i pada. wolę, kiedy pada śnieg. bynajmniej nie dlatego, że słodko rozpuszcza sie na mojej, ah jak gorącej, skórze i umm jak cudownie wiruje w powietrzu, oh tak jak moje mysli - białe aniołki, tak nieskazitelne, niewinne, cudowne, ah..bla bla bla. nie. śnieg nie robi hałasu. 23.11.2004 :: 01:21 // Twój ruch (2) sofciak jestem. 24.11.2004 :: 00:36 // Twój ruch (0) zmieniam zdanie jak rękawiczki bo te wciąż się dziurawią. jak zeszłej zimy w moim pokoju bylo wiecznie GORĄCO, tak obecnie jest wiecznie ZIMNO. i tak ze skrajności. w skrajność. z brzegu, na brzeg. pływam. dalej w tym samym gównie. 24.11.2004 :: 22:46 // Twój ruch (3) Muszę sobie jakoś zycie skomplikować, wiesz? Bo nie mam żadnych historyjek do sprzedania. Antyrefleksyjnie, bezpłodnie i nudno. Tak dziś będę pisać, bo pusto w domu i nie mam komu opowiedzieć. Nicnieistotną sprawę przeanalizowalam w tę i nazad. i już mi się znudziła. WNIOSKI? Ty wiesz, że naprawdę nie targają mną żadne uczucia? Jest mi obojętne, że się złościsz. Obojetne, że złościsz się na mnie. Że DUMA ci nie pozwala czegoś tam... Że ja coś niby powinnam...pierwsza. Bo nieskromnie [wykraczając przeciw skromności, odznaczając się brakiem wstydliwości; nieprzyzwoicie, bezwstydnie] czuję się PONAD TO *** Taka jestem ą i ę...bo pęknę... T A K A duma. -puk, puk. -no? -ah, królowo, co podać? -pokory trochę. 28.11.2004 :: 23:24 // Twój ruch (1) Wbrew przewidywaniom. Planom (?) Prawdopodobnizmowi i mojej małej obsesji. pomimo drwinizmu, fałszyzmu i smaku sztucznej inteligencji. kiepskiej muzyki i drogiego piwa. inni, sama, dobrze, zabawa. do czego ja się przyznaję? wyleczyłam się z sydromu nie-chce-ich-poz-na-wać | |
