01.10.2004 :: 01:37 // Twój ruch (2) zaocznie zrobie psychologie. magistra manipulacji. i dostane za to bukiety kwiatow wszyscy beda mi gratulowac. wiec wykluczam, ze jest w tym cos zlego.. 04.10.2004 :: 14:38 // Twój ruch (4) ptaki lecą w inny świat cieplejszy. szare wstęgi na niebie. to już chyba koniec lata. nie ma chyba nic piekniejszego niz slonce przebijajace suchy, bezszelestny las, kiedy jedziesz samochodem. ok. jest. 05.10.2004 :: 11:36 // Twój ruch (2) wydaje mi się, że człowieka, który znosi bez materialnego powodu twoje fanaberie powinno się przede wszystkim szanować. miłość przyjdzie z czasem. *** obecnie rozwalam swoje torby po całym tym cholernym mieszkaniu. nie moge znaleźć sobie żadnego kąta. mnie rozwala złość i choroba. leczę się herbatą. lekarz da mi bioparox, wiec sie do niego nie wybieram. tylko jedna historia mojego zycia mogłaby się powtórzyć. i to nie jest branie bioparoxu. 05.10.2004 :: 23:48 // Twój ruch (2) no więc jeśli mam być szczera to poszłam do sklepu, kupiłam czekolade i wpierniczyłam. dzień spełzł na gorących dyskusjach, odnawianiu starych znajomości, nauce i graniu w to - moje ambicje nie miały dzisiaj zbyt wielkich zapotrzebowań. a pan znajomy mowi do mnie tak: "to nie była miłość. to było nowe doświadczenie"... i wiesz... oj jaką on ma rację, sam się nie orientuje. jestem bezczelna. sprzeczna. i chora. na grypę. dobranoc. 09.10.2004 :: 02:17 // Twój ruch (2) brakuje mi jednak świat nabiera wartości. nie wiem, dlaczego, ale nie czuję się tak sama sobie. teraz miasto nocą ma inne barwy. usmiech jaki mam na twarzy kiedy zjawiam się w miejscach o ktorych nie pamiętałam, ze byłam, wzbudza ciepło w innych, nowych ludziach. mimo, że szukam w tłumie tego szczególnego ciepła... nie czuję zawodu, kiedynie udaje mi się go odnaleźć. wydaje mi się, że zrozumiałam lekcję. byc może po raz pierwszy. dlatego jest dla mnie taką satysfakcją, czerpać z niej korzyści. dlaczego tak to się skończyło? no cuż, chyba nie da się elegancko wymiotować. 11.10.2004 :: 00:31 // Twój ruch (2) oświadczam, że zostałam obłaskawiona darem wiedzy na temat słowa "cuż" cóż. 13.10.2004 :: 10:23 // Twój ruch (1) zadałaś sobie wiele trudu ucząc mnie "odpowiedzialności za słowa". wpoiłas mi ją do obrzydzenia. dzięki tej lekcji wiem już jak rozmwiać z ludźmi. wiem też, jak nie rozmawiać z Tobą. "uczeń przerasta mistrza" trochę przerost formy nad treścią. ale idea właściwa. szastasz słowami. nieodpowiedzialnie. 14.10.2004 :: 13:32 // Twój ruch (4) świętuję sobie swoją małą mi tylko znaną rocznicę. bo mam tajemnicę, o której lubię mówić tylko tyle, że ją mam. jedni, ci który uważają że mnie znają zaczęliby analizować, wypytywać, dociekać. co ukrywam. tych drugich albo to nie obchodzi albo wiedzą że jeśli nie powiem sama to i tak niewiele z tego zrozumieją. dlatego milczą. tak sobie właśnie tłumaczę milczenie. tak sobie siedzę i tłumaczę. 19.10.2004 :: 21:42 // Twój ruch (3) czas sobie idzie. mija mnie. . . pa pa 22.10.2004 :: 10:50 // Twój ruch (1) do wszystkich zainteresowanych czy myśleliście, że jestem wyrachowana? t/n? _ Zaprawdę, powiadam wam, nie widzieliście jeszcze nic. 24.10.2004 :: 16:13 // Twój ruch (3) a magda do mnie w te słowa: no bo on mi wytłumaczył to tak, że można mieć albo banana, albo ananasa, nie można przecież mieć bananasa" a jogurt? 26.10.2004 :: 22:07 // Twój ruch (1) w kropce. jestem. no. BO BÓG MNIE POKARAŁA. za bezsensowną interesowność. łap pchanie gdzie nie trzeba. no dobra, miałam w tym swój biznes. ale zdrowy. nadgorliwość [zbytnia, przesadna gorliwość] trzeba to jakoś określić, bo tak inaczej to nie zdrowo. w ogóle nie zdrowo. jak z tym jogurtem... *** a co u mnie? urazę kryję. 28.10.2004 :: 11:06 // Twój ruch (1) byłabyś dobrą kobietą, gdyby znalzł się ktoś, kto strzelałby do ciebie w każdej minucie twojego życia kontekst był równie trafny. fuks, rozumie, czy mam obsesję? | |
