04.01.2006 :: 20:22 // Twój ruch (1) tak z okazji nowego roku, energię swą i zapał, spożytkowałam dziś na pewnym niezwykłym młodzieńcu, z ciekawością i niepokojącym spokojem i dyskrecją, badającym czeluście mej fantastycznej - a jakże - torby, tudzież spadochoronu w uznaniu innych. hej ho hapi niu jer! TYLKO wrociłam do miasta i od razu ktoś wymusił na mnie mój szczery uśmiech i mądre słowa! Skopałam mu kolano i powiedziałam mu grzecznie żeby sobie poszedł. Tak delikatnie. a propos Nie rozumiem o co chodzi z tym problemem nowego roku i sylwestra. Nie wiem skąd się to bierze, że w sklepach pęd i zejdź mi z drogi na większą skalę niż jak w sezonie na karpia, (choć idąc ostatnio mrocznym korytarzem pasażu handlowego o wdzięcznej i wiele znaczącej nazwie 'budy' widziałam przepiękną panią SYRENKĘ myślę nieźle over fifty wbitą w w rybią łuskę)i wszędzie wiszą pióra co się zwie je w formie BOA nieloty... Tylko mi nie mów że to dlatego że jest okazja, żeby świętowac, bo ja się pytam CO ?! Ja tam ten poprzedni rok bardzo lubiłam, zawsze mozna było sobie coś odłozyć na 'od nowego roku' a teraz trochę nieelegancko to przekładac w ten sposób. I patrzę i widzę ten kalendarz i tam jest 365 czy ileś tych dni i one do mnie wszystkie krzyczą ZRÓB COŚ ZE SWOIM ŻYCIEM a ja przecież nieelegancka być nie lubię nie mogę i nie chcę nawet. Poza tym przed światem roztwiera się najdluższy we wszechświecie czas oczekiwania na termin WIOSNA, bo śnieg już nie potrzebny jest bo święta to już były (rzecz jasna sanki po asfalcie) ale w ferie miałam śniegu powyżej średniej wysokości słupków drogowych, więc DZIĘKUJEMY UPRZEJMIE miło było baj. WIĘC CO? NO CO? Nie popełniam nowych postanowień, bo się nie chcę denerwować za rok, marzenia bezzmienne pozostawiam, a bo co, a humor to mi może poprawić taki drewniany kot co go w sklepie przy Długiej wypatrzyłam czarny jak ta moja, kupi mi ktoś takiego? 06.01.2006 :: 00:58 // Twój ruch (2) Tę przesterzeń wypełnia niechęć do mnie. Przez nieszczelne okna przedostaje się podmuch wiatru, więc mi zimno. Na domiar złego, kaloryfer jest zbyt gorący, aby utrzymać na nim pięty. W wyniku analizy klimatu na substancje proste, otrzymuję niezdrowe powietrze i stertę brudnych ubrań. Żarówka nie lubi chyba, gdy ktoś ją obserwuje. Jakoś tak trudno znaleźć punkt odniesienia. Wszędzie bałagan. A gdyby tak któregoś dnia stąd odejść? Może ten pokój nie zorientowałby się co jest grane? Sterty książek i kurz nadal zajmowałyby całą przestrzeń. Pokój zająłby ktoś inny. 09.01.2006 :: 21:27 // Twój ruch (7) mróz piję wdycham i jem zioło będę piękna. jak ty. zacznij odliczać. milion aniołów wędruje po dłoniach kobiety 12.01.2006 :: 02:24 // Twój ruch (2) Nie daje mi spokoju pytanie co mnie ominęło? dotkliwej odczuwam czas obliczam zmarnowane szanse wierna tylko zmianom Zdejmij ten głupi uśmiech z twarzy, nie jestem z tego dumna. 15.01.2006 :: 12:00 // Twój ruch (5) zostawię to tak, jak jest; a jest piękny dzień miłość i rozpacz we mnie. bo niemoc. a teraz pójdę już udawac że mam to wszystko gdzieś. 18.01.2006 :: 01:22 // Twój ruch (5) coraz mniej odwagi przy nadawaniu rzeczom ich faktycznych imion powściągliwość jakby objaw odpowiedzialności iluzorycznej bo pomyśl, jak często mówisz co myślisz powściągliwa dotąd byłam jedynie witając nowy dzień nie nadając mu nazwy mogłam udawać że wciąż jest noc noc idealna, nieodczuwalna zmiana tematu teraz; mieć na końcach rzęs tę ciemność na zawołanie jak czarny tusz kiedy wychodzę bujam się na huśtawce nastrojów twojego milczenia i nie-milczenia połamanych słów dźwięków myśli i uczuć połamana jestem w pół 22.01.2006 :: 23:03 // Twój ruch (0) teraz, powinieneś powiedzieć, że może to dziwne, ale jednak bardzo mnie potrzebujesz na co ja odpowiedziałabym, że być może to dziwne ale ja nie potrzebuję nikogo jednak milczysz więc i ja nic nie mówię kto pierwszy się odezwie - przegrywa 25.01.2006 :: 15:50 // Twój ruch (0) zwąt pie - nie pod rozmysł poddane mam swe plany postanowione jak pacież w amenie pod pewność sczepiającą me myśli i dążenia jak stary olej wlała się niepewność nie polegam nie liczę nie żywię nadziei znów i przez ułamek sekundy, przestajesz czuć się wyjątkowa i balon pęka i znów spadasz i piętro wciąż numer pięć i od nowa szukasz swojego być może 30.01.2006 :: 13:51 // Twój ruch (1) pianista gra na fortepianie... -no trudno. nie jestem w stanie skupić się na ani jednej konstruktywnej myśli, kiedy za oknem jest JASNO - no trudno. sama jesteś tudno ;) 30.01.2006 :: 19:05 // Twój ruch (0) W dupie mam te wasze niuanse; zła jest bo będzie miała okres, SUPEREKSTRAMEGAWYCZESANESŁOWAUZNANIA nawet nie wiem, kiedy będę miała okres, bo taka jestem rozgarnięta i taką mam kontrolę nad sobą i swoim tu i teraz. I denerwuje mnie tym snuciem w bucie zagadki z chatki 'profesor' gładki piękny i pachnący wiemcoijak Sobie wyobrażam to milczenie gdyby mówił to, co wie. A jak byś mnie opisał jednym słowem? HA | |
