2004 I II III IV V VI VII IX X XI XII
2005 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2006 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2007 I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII
2008 I II III IV V VI






04.01.2006 :: 20:22 // Twój ruch (1)
tak z okazji nowego roku,
energię swą i zapał,
spożytkowałam dziś na pewnym niezwykłym młodzieńcu,
z ciekawością i niepokojącym spokojem i dyskrecją, badającym czeluście mej fantastycznej - a jakże - torby, tudzież spadochoronu w uznaniu innych.
hej ho hapi niu jer! TYLKO wrociłam do miasta
i od razu ktoś wymusił na mnie mój szczery uśmiech i mądre słowa!
Skopałam mu kolano i powiedziałam mu grzecznie żeby sobie poszedł.

Tak delikatnie.


a propos
Nie rozumiem o co chodzi z tym problemem nowego roku i sylwestra.
Nie wiem skąd się to bierze, że w sklepach pęd i zejdź mi z drogi na większą skalę niż jak w sezonie na karpia, (choć idąc ostatnio mrocznym korytarzem pasażu handlowego o wdzięcznej i wiele znaczącej nazwie 'budy' widziałam przepiękną panią SYRENKĘ myślę nieźle over fifty wbitą w w rybią łuskę)i wszędzie wiszą pióra co się zwie je w formie BOA nieloty...

Tylko mi nie mów że to dlatego że jest okazja, żeby świętowac, bo ja się pytam CO ?!
Ja tam ten poprzedni rok bardzo lubiłam, zawsze mozna było sobie coś odłozyć na 'od nowego roku' a teraz trochę nieelegancko to przekładac w ten sposób. I patrzę i widzę ten kalendarz i tam jest 365 czy ileś tych dni i one do mnie wszystkie krzyczą ZRÓB COŚ ZE SWOIM ŻYCIEM a ja przecież nieelegancka być nie lubię nie mogę i nie chcę nawet.
Poza tym przed światem roztwiera się najdluższy we wszechświecie czas oczekiwania na termin WIOSNA, bo śnieg już nie potrzebny jest bo święta to już były (rzecz jasna sanki po asfalcie) ale w ferie miałam śniegu powyżej średniej wysokości słupków drogowych, więc DZIĘKUJEMY UPRZEJMIE miło było baj.

WIĘC CO?
NO CO?

Nie popełniam nowych postanowień, bo się nie chcę denerwować za rok, marzenia bezzmienne pozostawiam, a bo co, a humor to mi może poprawić taki drewniany kot co go w sklepie przy Długiej wypatrzyłam czarny jak ta moja, kupi mi ktoś takiego?

06.01.2006 :: 00:58 // Twój ruch (2)
Tę przesterzeń wypełnia niechęć do mnie.
Przez
nieszczelne okna
przedostaje się podmuch wiatru,
więc mi zimno.

Na domiar złego, kaloryfer jest zbyt gorący, aby utrzymać na nim pięty.

W wyniku analizy klimatu na substancje proste, otrzymuję niezdrowe powietrze i stertę brudnych ubrań.

Żarówka
nie lubi
chyba,
gdy ktoś ją obserwuje.


Jakoś tak trudno znaleźć punkt odniesienia.

Wszędzie
bałagan.

A gdyby tak któregoś dnia stąd odejść?
Może ten pokój nie zorientowałby się co jest grane?
Sterty książek i kurz nadal zajmowałyby całą przestrzeń.


Pokój zająłby ktoś inny.

09.01.2006 :: 21:27 // Twój ruch (7)
mróz

piję
wdycham
i jem

zioło


będę piękna.
jak ty.


zacznij odliczać.


milion aniołów wędruje po dłoniach kobiety


12.01.2006 :: 02:24 // Twój ruch (2)
Nie daje mi spokoju
pytanie

co mnie ominęło?

dotkliwej odczuwam czas

obliczam zmarnowane szanse



wierna
tylko
zmianom





Zdejmij ten głupi uśmiech z twarzy, nie jestem z tego dumna.
15.01.2006 :: 12:00 // Twój ruch (5)

zostawię to tak, jak jest;

a jest
piękny dzień
miłość
i rozpacz we mnie.

bo niemoc.


a teraz pójdę już
udawac że mam to wszystko gdzieś.



18.01.2006 :: 01:22 // Twój ruch (5)
coraz mniej odwagi
przy nadawaniu rzeczom ich faktycznych imion

powściągliwość
jakby objaw odpowiedzialności
iluzorycznej

bo pomyśl, jak często mówisz
co myślisz

powściągliwa dotąd byłam
jedynie witając nowy dzień
nie nadając mu nazwy
mogłam udawać że wciąż jest noc


noc
idealna, nieodczuwalna zmiana tematu teraz;

mieć na końcach rzęs tę ciemność
na zawołanie

jak czarny tusz
kiedy wychodzę

bujam się na huśtawce nastrojów
twojego milczenia
i nie-milczenia

połamanych
słów
dźwięków
myśli
i uczuć

połamana jestem




w pół

22.01.2006 :: 23:03 // Twój ruch (0)
teraz, powinieneś powiedzieć,
że może to dziwne,
ale jednak bardzo mnie potrzebujesz
na co ja odpowiedziałabym, że być może to dziwne
ale ja nie potrzebuję nikogo
jednak milczysz
więc i ja nic nie mówię
kto pierwszy się odezwie
- przegrywa





25.01.2006 :: 15:50 // Twój ruch (0)
zwąt pie - nie


pod rozmysł poddane mam swe plany postanowione jak pacież w amenie
pod pewność sczepiającą me myśli i dążenia
jak stary olej
wlała się niepewność


nie polegam
nie liczę
nie żywię nadziei
znów

i
przez ułamek sekundy,
przestajesz czuć się wyjątkowa
i balon pęka

i znów spadasz

i piętro wciąż numer pięć



i od nowa
szukasz

swojego być może


30.01.2006 :: 13:51 // Twój ruch (1)
pianista gra na fortepianie...
-no trudno.


nie jestem w stanie skupić się na ani jednej konstruktywnej myśli, kiedy za oknem jest JASNO
- no trudno.

sama jesteś tudno ;)

30.01.2006 :: 19:05 // Twój ruch (0)
W dupie mam te wasze niuanse;

zła jest bo będzie miała okres,

SUPEREKSTRAMEGAWYCZESANESŁOWAUZNANIA

nawet nie wiem, kiedy będę miała okres, bo
taka jestem rozgarnięta i taką mam kontrolę nad sobą i swoim tu i teraz.

I denerwuje mnie tym snuciem
w bucie
zagadki z chatki
'profesor' gładki
piękny i pachnący wiemcoijak
Sobie wyobrażam to milczenie gdyby mówił to, co wie.

A jak byś mnie opisał jednym słowem?
HA