05.01.2005 :: 22:03 // Twój ruch (3) nieudane świąteczne życzenia. nie lubię świątecznych życzeń. plastikowe słowa. nie lubię, bo nie umiem ich składać. nie mam ochoty powtarzać, że życzę komuś jak najlepiej. przytakuję i w apoplektycznym uśmiechu wykrzywiam twarz słuchając: "i żeby ci się powidoło i spełniły wszystkie marzenia" dla zachowania resztek przyzwoitości nie krzyczę, kiedy to słyszę. sylwestrowe życzenia, to już zuepłnie inna bajka: dosiego roku! szczęśliwego nowego roku! spełnienia marzeń! LITOŚCI! czy ja nie nadużywam sarkazmu? ale sylwester... grono ludzi ktorzy nie maja ci nic do zarzucenia. nik nie udaje ze cie zna. ty nie udajesz ze wiesz o co chodzi. gra dobra muzyka. sączysz "coś specjalnego" a wokół wiruje brokat. ale ktoś mię pokarał za te dansy, bo chodzę i skrzypię. boli mię wszystko. eh. 10.01.2005 :: 11:24 // Twój ruch (2) wojna. jak w durnej reklamie totolotka "milion myśli" komercyjnie, nie? i bez smaku większej idei. posucha. 12.01.2005 :: 21:44 // Twój ruch (0) No bo kto z nas nie chciałby być wybranym z miliona? Kto nie poczuwa się do bycia wyjątkowym? Kto przysiąc może, że na pewno nie drzemie w nim wielka kosmiczna moc? Komu przez myśl nigdy nie przemknęło, że mógłby być kimś więcej, niż tylko zwykłym obywatelem wyposażonym pesel, paszport, oraz indywidualny numer identyfikacji podatkowej? Tobie? Naprawdę? O jak mi ciebie w takim razie żal. 16.01.2005 :: 19:05 // Twój ruch (1) oddaję się swojemu egozmowi. nie chcę słuchać całej tej kakofonii o której mówi się, że jest ważnym wiązaniem. 18.01.2005 :: 00:17 // Twój ruch (1) takie w kółko pieprzenie. nie ma oczym, ale jakby trzeba. krew mnie zalewa ale skrzętnie to kryję. dziś jak widzisz rządzi mną irytacja i mam to w najgłębszym, że znowu marudzę. bo po to jest biała strona z szarym głupim misiem. powinna być błotem zafajdolona, przekaz byłby szybszy, nie trzebaby było czytać. zła jestem i tyle. 20.01.2005 :: 21:55 // Twój ruch (0) to urosło do rangi komplementu. "trudno cie rozgryźć" teraz lekko dygam, kiedy to słysze. ah oh mam to w dupie. 22.01.2005 :: 01:29 // Twój ruch (6) musiało minąć wiele czasu, zanim zrozumiałam to, co nas łączy. byłam pewna, że jeśli nie mój upór, to kilometry podzielą to, co było. słowo przyjaźń miało u mnie niezrozumiałą mi rezerwację. posłuchałam, że u Ciebie dobrze; że facet. że ojciec się martwi. że kolokwium i ściągi. że kasę to mi pożyczysz. że matka nie umie ukarać swojej starszej córki. że górka jest nadal magiczna, tylko w innym troche wymiarze, kolejnym. że sweter, rewelka za 40 zlotych... wiesz o magdach, łukaszach, monikach, fajfusach i misiaczkach. wiesz, ze projekt nieudany, że robota, że dzień babci. wiesz, co u mnie. i co kolwiek złego dzieje się teraz z moim światem... wierzę, że będzie dobrze. dwie i pół godziny uśmiechu i tydzień spokoju w sercu. bo wiem, że jesli zechcę, to przyjedziesz. pogadać. | |
